Ostatnia wrzuta zdjec konczyla sie na Surii to niech ta sie od Surii zacznie. Szukalem jej dzisiaj na miescie a dokladnie pod kioskiem z czajem ale Suria sie zapadla pod ziemie. Nikt jej nie widzial
To nic, moze kiedys next time jeszcze sie spotkamy. Oki doki, jeszcze kilka zdjatek z pobytu w Jodhpur, pozniej z krotkiej podrozy do Pushkar i troche fot z tej fajnej miesciny. Pozdro serdecznie wszystkich! Dzery … a teraz Suri portret wlasny – przyblizenie czytelnej osobowosci.





Ta kobita tam ciezko pracowala ze swoja coreczka. Nosily zaprawe jak widac na zalaczonym obrazku. Fajne byly dziewczyny. A oto dumna ze swojej coreczki mama … i corka.




Na czaju jada cale Indie. Ja oczywiscie nie jestem wyjatkiem i naparzam czaji,czji,czji caly czas. Najlepsza okazja, zeby pogadac z bracmi. Czaj jest czad! A historyjke jak to sie robi w India wrzuce jutro. Dzisiaj ino pare zdjec goscia, z ktorym spedzilem dluzszy czas pare dni temu.



Moj ulubiony dziadzio. Z nim tez spedzilem dluzsza chwile. Dziadzio nie slyszal ale na szczescie jego znajomi obok tak wiec sobie troche pogadalismy. Wlucze sie, siadam z nimi, gadam i powtarzam im wkolo, ze kocham im kraj. Przyjemnie im a mi jeszcze bardziej, ze moge tu byc. I love India!








Martwa natura …

Dawno ten rodzaj pisania widzialem w Europie. Dziewczyny jada z koksem caly dzien. Fajnie to wyglada jak pisza w hindi.









Pushkar …






Siedzialem i pilem czajowe z tym panem …

a za chwile czaj menowi sie zakimalo na robocie.

Baba … ale nie real. Taki koles, Kishmal, z ktorym dzisiaj troche bajerzylem, mowil mi, ze real baba siedzi w lesie i sie modli i nie przychodzi do miasta. Ludzie chodza do niego i prosza o modlitwe i donosza mu jedzenie, hasz, kase itd. Wynika z tego, ze ten oto baba i jego kumpel to podrobki.




Synowie Gandhi Gi, jak to powiedzial jeden z ich znajomych “they are discussing current political issues”.














Do nastepnego! Pozdrowk dla ewrybody. j